sobota, 27 kwietnia 2013

Zapowiedz testów O.P.I

Haloo, halooo czy jest tu ktoś kto zaczął już długi weekend? Jest tu jakiś szczęściarz? Zazdrościmy!

Dziś post organizacyjny:

Po pierwsze do jednej z Was dotarła wreszcie paczka z lakierami O.P.I
Na szczęście, uwielbiany przez Was lakier piaskowy, był w tej paczce która dotarła, więc liczymy na piękne zdjęcia.  O losach drugiej paczki, nie wiemy jeszcze nic.

Po drugie, dostaliśmy już piękny instruktaż kresek i już niedługo pojawi się na naszej stronie.
Po trzecie,  chcielibyśmy przypomnieć o konkursach na naszej stronie www.creativemagazine.pl 

Cudowna biżuteria do wygrania i świetna prostownica
Myślimy też o kolejnym rozdaniu, więc już za chwileczkę, już za momencik, majówka z Creative Magazine, zacznie się kręcić:)

Dziś życzymy miłej soboty. Witamy wszystkich nowych obserwatorów. Dziękujemy za Wasze liczne zgłoszenia. Wnikliwie obserwujemy Wasze blogi i mamy kolejne pomysły na współpracę.

Zaglądaliście już dziś na naszą stronę? Warto!  W dziale testy, kolejne recenzje napisane przez Was dla Was!

Zespół testujzCreativeMagazine

czwartek, 25 kwietnia 2013

Recenzja Lakierów Golden Rose

W zgrabnym opakowaniu znajdują się 2 lakiery kolorowe, 1 brokatowy oraz szybkoschnący top, wszystkie w eleganckich prostokątnych buteleczkach, które zajmują mało miejsca.

Lakiery RICH COLOR charakteryzują się dobrą pigmentacją, pięknym połyskiem oraz trwałością, a także szerokim i płaskim pędzelkiem, który nie pozostawia smug oraz ułatwia aplikację. W szerokiej gamie 35 kolorów, każda dziewczyna znajdzie coś dla siebie. Ich cena to 6,90 zł za 10,5 ml.

RICH COLOR nr. 31
Ciężko mi określić ten kolor, ponieważ w zależności od światła jest inny, a w pewnym momencie można nawet uznać, że to brąz…. Najbliżej mu chyba do burgundu.
Do krycia nie mam zarzutów jedna warstwa jest zadowalająca, ale dwie wyglądają jeszcze lepiej. Po 10 minutach jedna warstwa była zupełnie sucha, bez użycia jakiegokolwiek wysuszacza. Po 3 dniach zauważyłam starte końcówki. Zmywanie nie stanowi najmniejszego problemu, chociaż bałam się, że tak ciemny kolor zabarwi płytkę paznokcia. 
RICH COLOR nr. 27
Kolor lakieru to piękny głęboki fiolet. Dobrze napigmentowany, jedna warstwa jest wystarczająca do pełnego krycia. Wysycha bardzo szybko pozostawiając piękny połysk, bez konieczności stosowania jakiegokolwiek nabłyszczacza. Po 3 dniach zauważyłam starte końcówki, jednak lakier nie stracił pierwotnego blasku. Zmywanie nie stanowi problemu, nie barwi płytki paznokcia ani skórek.

JOLLY JEWELS to seria lakierów, które zapierają dech w piersi każdej kobiecie. Ogromna ilość brokatu oraz drobinek przypominających drogocenne kamienie to ozdoba, od której nie można oderwać oczu. Szeroka paleta barw zawiera 23 piękne lakier, od klasycznego srebra i złota po multikolory.
JOLLY JEWELS nr. 108
To mnóstwo czerwonych i srebrnych sześciokątów, w dwóch wielkościach, umieszczonych w
wiśniowej bazie.
Lakier dobrze się rozprowadza. Można go nakładać na kilka sposobów, na przykład na pomalowane paznokcie lub samodzielnie na cały paznokieć lub jego część. Lakier pozostawia lekko matowe, chropowate wykończenie. Aby nadać mu piękny połysk zastosowałam top z zestawu. Problemy zaczynają się przy zmywaniu, które jest typowe dla lakierów z brokatem, trzeba więc uzbroić się w cierpliwość lub stosować specjalne bazy. Cena sugerowana to 12,90 zł za 10,8 ml.

Na koniec kilka zdobień, które zabezpieczyłam szybkoschnącym topem z zestawu, zapewniając im trwałość i piękny połysk.
Tło to lakier Golden Rose Paris 236.

środa, 24 kwietnia 2013

Oj działo się i dziać się będzie!

Długo nie odzywaliśmy się do Was, bo:  

  1. Byliśmy na Fashion Week Poland  (niedługo relacja na naszej stronie)
  2. Braliśmy udział w licznych konferencjach (Iwostin, Cashmere, Barwa, Sephora)
  3. Czekaliśmy na zdjęcia otrzymanych paczek i recenzji
Z czterech paczek, które wysłaliśmy w sobotę, doszły tylko dwie: (w dodatku w jednej skruszył się cień i rozlał klej do przyklejenia sztucznych rzęs. Druga ma status doręczonej, ale wciąż nie dostaliśmy zdjęć). Jutro będziemy przesyłki reklamować, więc prosimy o  chwilę cierpliwości. Myślimy nad innym sposobem doręczania paczek. Może nam coś polecicie? Podpowiecie?

 A oto co dostała do testowania Klaudia z bloga   http://zakatekpasjiklaudii.blogspot.com/
Pewnie zauważyliście, że to sama kolorówka:) My już nie możemy się doczekać zdjęć oka. Już w najbliższym czasie obiecano nam piękny instruktaż kresek. Czy jest tutaj ktoś kto jeszcze kresek robić nie potrafi?:)

A jutro recenzja lakierów od http://nail-artaddict.blogspot.com/

Dziś tylko mały przedsmak:)
Na koniec prośba. Ponieważ do testów zgłaszają się profesjonalistki, bo z takiego założenia wyszliśmy tworząc tego bloga dla blogerek, bardzo prosimy aby do testów zgłaszały się osoby, które  biorą naszą współpracę poważnie i... mają czas. Gimnazjalistki, maturzystki, studentki, które mają inne priorytety (co oczywiście rozumiemy i pochwalamy) niech nie biorą w tym gorącym czasie (egzaminy, matury, sesje, obrony) udziału w naszych rozdaniach. Nie przyjmujemy do wiadomości, że ktoś z tego powodu nie ma czasu napisać recenzji. To można było przewidzieć. Jedynym usprawiedliwieniem są zdarzenia losowe. Bardzo prosimy brać to pod uwagę. Jeśli masz gorący okres, daj szanse innym. Nie proście nas o wyrozumiałość, bo dla nas też nikt jej nie ma.

Mamy nadzieję, że jutro dotrą wszystkie paczki i zakończymy ten dzień w znacznie lepszym nastroju. A dziś musimy sięgnąć po sprawdzone umilacze:) Proszę się częstować. Znacie jakieś lepsze niż czekolada?  Z mniejszą ilością kalorii:) Książka? Film? Prosimy o propozycje:)
Z ostatniej chwili!

Dostaliśmy zdjęcie drugiej paczki:) Magia truskawek i czekolady działa:) Jeszcze tylko muszą dojść dwie paczki. Nie tracimy nadziei:))

A oto co dostała od nas  http://www.amethystblog.pl/

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

I wszystko jasne

Od przybytku głowa... boli:)

Oj boli, boli:) Zasypaliście nas zgłoszeniami. Czasem było w jednym komentarzu znacznie więcej wizytówek niż o to prosiliśmy. Lojalnie uprzedzamy, że braliśmy pod uwagę tylko jedną stylizacje (w przypadku większej ilości, braliśmy pierwszą z brzegu).

Na tej podstawie wyłoniliśmy najpierw 11 stylizacji (zależy nam na ładnych stylizacjach,  więc odrzuciliśmy na wstępie dziewczyny, które tego nie robią albo nie zamieściły linków).

Potem wyłoniliśmy złotą 5 aż w końcu zdecydowaliśmy, że rozdamy połowę tych cudowności między dwie blogerki (po 4 sztuki). Resztę zostawimy na czarną godzinę:)))

Potrzymamy Was jeszcze w niepewności.

A dziś kolejna blogerka ucieszyła się z prezentu od nas i już podzieliła się z nami zdjęciami. Zajawkę już też na blogu widzimy i znaczek w odpowiednim miejscu i czasie. Świetny początek współpracy:) Dziękujemy bardzo:) Oto chodzi aby wszystko szło sprawnie i bez zbędnej korespondencji:))

http://nail-artaddict.blogspot.com/


I najważniejsza wiadomość dnia. WYNIKI ROZDANIA:  Lakiery O.P.I  w ilości 4 sztuk, otrzymują....

http://zjemciklapki.blogspot.com/
http://nailsrevolutions.blogspot.com/

GRATULUJEMY!!! 

Dziewczyny prosimy o wiadomość do nas z adresami do korespondencji. Przeczytajcie proszę w wolnej chwili nasz regulamin i posty dotyczące współpracy.

Wszystkim, którym się dziś nie udało, radzimy nie załamywać rąk:) Dzięki temu rozdaniu, mamy mnóstwo pomysłów na kolejne współprace. Za każdym razem wyławiamy perełki, więc z nami nikt nie zginie:)

No i pamiętajcie:) Wciąż mamy 7 lakierów O.P.I :))) Chociaż z lakierami, na jakiś czas, damy sobie spokój:)

Kolejne rozdanie już niebawem. A co to będzie? A co byście chciały dziewczyny? Lista życzeń mile widziana w komentarzach pod postem:) Będziemy działać.

Miłego wieczoru:)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdanie z OPI

Pisaliśmy Wam, że wybieramy się na konferencje O.P.I Byliśmy a jakże:) Wróciliśmy zadowoleni i z prezentami dla Was:)

Na konferencji obecna była twórczyni marki O.P.I Suzi Weiss-Fischmann, która od 1989 roku całkiem sama tworzy każdy kolor lakieru z naklejką O.P.I . Zabawne nazwy dla lakierów wymyśla zespół 6 osób, a inspiracją dla marki jest moda, podróże i życie kobiet na całym świecie.
Drogie Panie, przedstawiamy Wam kolekcje  San Francisco, której kolory inspirowane są klimatem tego miasta.

I uwaga! Mamy je wszystkieeeeeee! AAAAAA! Są piękne! Naszym redakcyjnym faworytem jest drugi od lewej: Dining of Frisco.

A Wam który się podoba?

Wpisujcie pod tym postem, w komentarzu, który lakier Wam się marzy. Abyśmy mogli łatwiej wybrać, prosimy załączyć do swojego komentarza, link do najlepszej, swojej stylizacji paznokci . W rozdaniu mogą uczestniczyć wszyscy, także te blogerki, które już dla nas lakiery recenzowały.
 I najważniejsze! Może się zdarzyć, że wszystkie te cuda, czyli cała kolekcja! Trafi do jednej z Was!!!

Recenzja pojawi się na blogu, a także na portalu, dlatego będziemy potrzebowali dwóch kompletów zdjęć, ale o tym później:) Teraz tylko przyjemna strona blogowania. Czas start! Niech wygra najlepsza:))) Powodzenia!

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Chwalimy się:)

Zrobiło nam się wiosennie na blogu:) Nasz blog dostaje koloru:) Cieszy nas to ogromnie. A my zaczynamy wyławiać perełki i chcemy się pochwalić kolejną współpracą.
Recenzje Odette Swan będziecie mogli czytać na naszym portalu www.creativemagazine.pl w dziale testy. Musicie przyznać, że rozpieszczamy Was i dajemy duży kredyt zaufania:)

Słów kilka gwoli przypomnienia warunków współpracy;

BLOG
  1. jeśli piszecie recenzje na nasz blog, zdjęcia powinny być opatrzone podpisem; nazwa waszego bloga dla testujzCreativeMagazine
  2. natychmiast po otrzymaniu kosmetyku, wysyłacie do nas mejl ze zdjęciem otrzymanego kosmetyku i równie szybko, zamieszczacie zajawkę postu na swoim blogu.To jest też czas aby zamieścić nasz znaczek.
PORTAL
  1. jeśli piszecie recenzje na nasz portal, recenzje podpisujecie tylko swoim imieniem i nazwiskiem, a zdjęć nie podpisujecie
  2. natychmiast po otrzymaniu paczki, wysyłacie do nas mejl ze jej zdjęciem, zamieszczacie post informujący o rozpoczęciu współpracy i zamieszczacie naszą okładkę, podlinkowaną adresem naszej strony www.creativemagazine.pl
Kiedy po 7 dniach od zamieszczenia u nas recenzji(czy to na blogu czy to na portalu, czas jest taki sam), zamieszczacie recenzje u siebie, pamiętajcie aby na początku o nas wspomnieć a na końcu recenzji zamieścić nasz znaczek albo naszą okładkę.Niedopuszczalne jest aby pod recenzją kosmetyku, który dostajecie od nas, umieszczać znaczek innej akcji (niestety zdarzyło się). Uprzedzamy lojalnie, że bezceremonialnie zakończymy taką współpracę.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. 7 dni musi upłynąć od pojawienia się recenzji u nas a nie od wysłania nam recenzji.Mamy również inne zobowiązania i czasem nie zamieszczamy Waszych recenzji  od razu.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie współpracy, to możecie je zamieszczać w komentarzach poniżej lub do nas napisać.

Zrobiło się tak jakoś służbowo i zasadniczo, ale wiąż są niejasności, dlatego wyjaśniamy:)))

A żeby zrobiło się przyjemniej, powiemy tylko, że jutro wybieramy się na konferencję marki OPI i mamy nadzieję, że wrócimy z naręczem pięknych lakierów do naszych testów. Macie wśród tej marki jakiś faworytów? Podpowiecie o co mamy walczyć:)  Nam się marzy to;


niedziela, 7 kwietnia 2013

Recenzja Lakierów ORLY

Wiosna na blogu!:) Dzięki  pięknym zdjęciom amethystblog.pl  wreszcie zawitała do nas wiosna. NARESZCIE:) Zapraszamy na recenzje lakierów ORLY, a amethystblog.pl dziękujemy, za wyjątkowo piękne zdjęcia. Jesteśmy oczarowani.

 





Zestaw 4 lakierów  z tegorocznej wiosennej kolekcji Hope & Freedom

Fest marki Orly to must have każdej lakieromaniaczki. Kolekcja łączy ze sobą najpiękniejsze wiosenne kolory i wykończenia. W moim zestawie znalazłam 4 miniaturowe lakiery, z czego każdy ma pojemność 5,3 ml. Całość zapakowana w przezroczystą plastikową torebeczkę.

Kolory w zestawie: 
  • High on Hope
  • Melodious Utopia
  • Coachella Dweller
  • Elation Generation.

Orly, Hope and Freedom Fest, High On Hope



To jeden z lakierów tej kolekcji, który bardzo mnie zaintrygował. W buteleczce wygląda bardzo niepozornie i mało wiosennie, ale to tylko pozory. Niebieska baza kryje w sobie milion drobinek. Ten różowo-pomarańczowy shimmer sprawia, że staje się wyjątkowy. Na paznokciach wygląda pięknie, a do tego wysycha dość szybko. Dla pełnego krycia potrzebuje 2 warstw.

Orly, Hope and Freedom Fest, Melodious Utopia



Kolejnym kolorem w kolekcji jest żółty z różowo - pomarańczowym shimmerem. Choć wiele razy trafiałam na żółte, z którymi źle się współpracowało to ten należy do tej lepszej części żółtych lakierów. Wg mnie to duża zasługa właśnie drobinek, które się w nim znajdują. Dla pełnego krycia potrzebuje 2 warstw, ale po 3 warstwach wygląda jeszcze lepiej.

Orly, Hope and Freedom Fest, Coachella Dweller



We wiosennej kolekcji nie mogło zabraknąć zieleni. Kolor, który kojarzy się z wiosną, jak żaden inny. Nie posiada on w sobie żadnych drobinek, kolor jest delikatny i stonowany. Dla pełnego krycia potrzebuje 2 warstw.

Orly, Hope and Freedom Fest, Elation Generation



To kolor, który całkowicie skradł moje serce. Sama baza jest trudna do określenia, to dla jednych róż, dla innych koral, a dla mnie połączenie tych 2 kolorów. W bazie zatopiono srebrny zmieniający kolory holograficzny brokat. To jedyny lakier z tej kolekcji, który ma żelową konsystencję. Dla pełnego krycia potrzebuje 2 warstw.
Wszystkie lakiery trafiły w mój gust i jestem nimi oczarowana, nie tylko dzięki kolorom, ale również samej konsystencji. Kolory oczywiście są niebanalne i idealnie pasujące na wiosenny sezon, ale konsystencja również jest godna uwagi.



Konsystencja tych lakierów jest lekko lejąca i trzeba nabierać na pędzelek niezbyt dużo lakieru, aby nie kapnął nam tam gdzie tego nie chcemy, albo po prostu nie ubrudził nam skórek. Ale pomimo tego dobrze się go aplikuje, nie smuży i nie pozostawia bąbelków. Do tego wszystkie 4 lakiery szybko wysychają i długo się utrzymują na paznokciach. Wszystkie mają również wysoki połysk. Co do zmywania to nie ma z nimi problemu, nawet z Elation Generation, wystarczy tylko chwilkę dłużej przytrzymać nasączony zmywaczem wacik.

Dla testujzCreativeMagazine lakiery przetestowała amethystblog.pl





wtorek, 2 kwietnia 2013

Recenzja peelingu enzymatycznego firmy Kurland

Święta, święta i po świętach. Trudno nam się odnaleźć w poświątecznej rzeczywistości. Zwłaszcza, że kulamy się jak piłeczka:)

Zapraszamy na kolejną recenzje peelingu enzymatycznego, przetestowanego dla nas przez http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com/

A my przeszukujemy już redakcje w celu przygotowania kolejnego rozdania. Zaglądajcie do nas! Dostaliśmy od Was mnóstwo baaardzo ciekawych zgłoszeń. DZIĘKUJEMY!

Ciekawe czy w tym tygodniu uda nam się zgromadzić na blogu 200 obserwatorów:) 6000 wyświetleń już przekroczyliśmy:)

Peeling enzymatyczny-Kurland


Marka Kurland była dotąd całkowicie mi obcą. Nie spotkałam się z nią wcześniej, gdyż nie jest zbyt łatwo dostępna, a szkoda, bo nasz mały romansik zakończył się ochotą na więcej. Jeśli kiedyś w przyszłości otworzę swój salon, poważnie zastanowię się nad ofertą tej firmy.
Kurland zaopatruje salony kosmetyczne w przeróżne kosmetyki pochodzenia naturalnego m.in.: torfy, glinki, solanki, olejki pielęgnacyjne, eteryczne, zioła do okładów i aromaterapii.
Testowałam bazę peelingu enzymatycznego wraz z mieszanką olejków Salve In Terra o zapachu Red Roses.
Salve-in-terra®Kompozycja olejów RED ROSES - Mieszanka szlachetnych olejów bazowych: migdałowego, arganowego, z dziurawca i lnianego z dodatkiem olejków eterycznych i perfumeryjnych róży, plumerii i jabłka, nadających lekką, zmysłową nutę.
Peeling Kurland to białawy, bezzapachowy, drobno zmielony proszek. Producent proponuje „praktyczną formę dla dwojga”, czyli rozrobienie całej zawartości 1,3kg opakowania peelingu z 1,5l wody oraz 50ml olejku Salve In Terra. Zabieg powinien trwać 25 minut.
W warunkach domowych nałożenie peelingu na całe ciało i owinięcie się folią jest niemal niewykonalne. W SPA lub salonie kosmetycznym, kiedy ktoś zrobi to za nas, a my możemy po prostu rozkoszować się ciepłem i aromatem – pełen relaks.

Peeling przetestowałam na różne sposoby, jednak w mniejszej od zalecanej ilości. Zmieszany z wodą i olejkiem stosowałam na ok. 15 minut pod prysznicem bez owijania. Nakładałam go też miejscowo zgodnie z opisem użycia podanym powyżej np. na dłonie. Rozrabiałam peeling z wodą do konsystencji śmietany, dodawałam olejek, podgrzewałam w kąpieli wodnej i nakładałam mieszankę na dłonie, na to foliowe rękawiczki i trzymałam przepisowe 25 minut. Oprócz lekkiego osypywania się podsychającej mieszanki nie mam zastrzeżeń. Dobrze się spłukuje i wspaniale pachnie.
Efekt?
Skóra rzeczywiście jest gładsza w dotyku, jaśniejsza, stonizowana. Odczuwałam nawet lekkie napięcie skóry jak po użyciu glinki, dlatego zaraz po peelingu polecam zastosować coś głęboko nawilżającego. W końcu eksfoliacja to preludium do właściwego zabiegu na ciało. Co ciekawe, po zmyciu peelingu zapach olejku utrzymuje się bardzo długo na skórze.
Próbowałam też stosować olejek solo na skórę twarzy i tutaj również się sprawdza. Przyjemnie wygładza, lekko natłuszcza skórę, masaż przy jego użyciu relaksuje. Jednak dla mnie nieco zbyt intensywnie pachnie stosowany solo.

Podsumowując:
  • + złuszcza naprawdę delikatnie
  • + może być stosowany przez osoby o skórze skłonnej do teleangiektazji i wenektacji (rozszerzone, pękające „naczynka”), gdzie peeling mechaniczny jest niewskazany
  • + lekko rozjaśnia skórę
  • + ma przyjemną konsystencję
  • + pięknie i długotrwale pachnie
  • + olejek ma świetny skład
  • + wydajny
  • +/-zapach olejku jest bardzo intensywny (nie każdemu może to odpowiadać)
  • - lekko pyli przy nakładaniu i nieco osypuje się w trakcie podsychania (dlatego lepiej zawinąć folią, także żeby zachować wilgoć i )
  • - brak składu INCI peelingu
Dla testujzCreativeMagazine kosmetyk przetestowała  http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com