niedziela, 21 lipca 2013

DIY kamizelka z flagą brytyjską

     Chciałabym Wam pokazać jak w prosty i przyjemny sposób zrobić modny ostatnio element garderoby dla dziecka lub siebie. Są takie ubrania, które bardzo chciałabym mieć w wersji mini, czyli dla mojej córy, a których nie mogę w Polsce kupić albo są zbyt dużym wydatkiem na kieszeń podwójnej matki i wolę zrobić sama po kosztach ;) Do takich ubrań należą ciekawie barwione koszulki z napisami, buty nabite ćwiekami, szorty w różne wzory, legginsy oraz kamizelki. 
     Wczoraj wzięłam się właśnie za wykonanie kamizelki dla córki, kamizelki którą jakiś czas temu wygrzebałam w lumpeksie za grosze. Długo zastanawiałam się co z nią zrobić, czy przefarbować, czy może zrobić ombre albo coś naszyć? Pomysł przyszedł gdy na ebayu amerykańskim wylicytowałam córce za całe 36 zł z wysyłką torebeczkę w kształcie serca z brytyjską flagą właśnie. Zamówiłam potrzebne odcienie farb i wzięłam się do pracy! Spójrzcie jakie to proste :)

    Pracuję na polskich farbach firmy Profil ponieważ są stosunkowo niedrogie w porównaniu do innych, trwałe i jest naprawdę duży wybór kolorów. Profil posiada serie farb do tkanin jasnych, ciemnych, jedwabiu, farby z perłowym wykończeniem, fluo, farby w sprayu i pisakach. Mój zestaw jest jeszcze bardzo skromny ale z pewnością będę go rozszerzać o nowe kolory. Tak wygląda mój zestaw do pracy. W skład, którego wchodzą : przeróżne linijki, taśma do zabezpieczania ścian ;), farby profil do tkanin ciemnych i jasnych, dwa pisaki do tkanin czarne, ołówek, tacka na farbę i bardzo nieprofesjonalne pędzelki ;) Te lepsze zwędziła mi córka i nie mogę ich znaleźć.. 




Jednak do wykonania flagi brytyjskiej potrzebujemy tylko trzech kolorów farb, a jak kamizelka jest z ciemnego jeansu wystarczą na dobrą sprawę dwie - biała i czerwona (wybieramy do tkanin ciemnych by krycie było lepsze):


Tacka do farb nie jest niezbędna ale ułatwia pracę, nie musimy ciągle sięgać do pojemników z farbami, które długo odkręcone mogą zwyczajnie wysychać - w tackę lejemy tyle ile nam trzeba i ewentualnie dolewamy w trakcie. Moją dostałam w gratisie przy składaniu zamówienia na farbki. 


Potrzebujemy również kamizelki, ja niestety za późno wzięłam się za robienie zdjęć więc nie pokażę Wam jak moja wyglądała na początku, jednak była to zwykła jeansowa kamizelka, nic szczególnego. Zamiast kamizelki możecie wziąć katanę i obciąć jej rękawy, to może być o tyle fajniejsze, że strzępienia w okolicy rękawów nadałyby kamizelce mocniejszego, rockowego charakteru :)

Chciałam by moja flaga była prosta jednak niektórzy wolą efekt malunku ręcznego (nierówne brzegi) Ci więc pomijają ten krok. Jak zrobić by było prosto ? Krok po kroku:
  1. Wyznaczyłam sobie środek kamizelki, ołówkiem poprowadziłam dwie prostopadłe proste, które się przecinają w środku. 
  2. Od każdej z linii odliczyłam po 2,5 cm i w ten sposób uzyskałam duży krzyż w środku, 
  3. kontury krzyża obkleiłam taśmą i pomalowałam środek na czerwono, taśmę usunęłam i wyszedł ładny prosty czerwony krzyż :)
  4. Po wyschnięciu czerwonej farby dookoła krzyża odmierzyłam pasek o szerokości 1 cm, ponownie dookoła z dwóch stron obkleiłam go taśmą i pomalowałam na biało. 
  5. Ponownie wyznaczyłam środek kamizelki (środek krzyża), przyłożyłam do niego po środku linijkę o odpowiedniej szerokości (5 cm) i odrysowałam z każdej strony ramienia. 
  6. Obkleiłam ramienia taśmą i pomalowałam środek na biało z czerwonym paskiem zachowując proporcje paska białego do paska czerwonego. Jak możecie zauważyć pasek biały szeroki w ramionach krzyża się przemieszcza zgodnie z ruchem wskazówek zegara. 
  7. Po wyschnięciu odklejamy taśmę i poprawiamy ewentualne nierówności wąskim pędzelkiem. 

I właściwie mamy już gotową flagę brytyjską. Proste prawda? Ja nie użyłam niebieskiej farby bo nie widziałam sensu, kamizelka jest przecież niebieska. Kamizelkę odkładamy na 5-7 godzin do całkowitego wyschnięcia, po tym czasie bierzemy żelazko i utrwalamy nasz wzór prasując go około 3-4 minut w temperaturze 150 stopni Celsjusza. Pamiętajmy o tym by prasować przez ścierkę lub na lewej stronie. Tak utrwaloną farbę można spokojnie prać w pralce w temperaturze 40 stopni. 


Dla mnie to jednak jeszcze nie koniec, uwielbiam ćwieki i wymarzyłam sobie by kamizelka mojej córki miała je nabite na górze pod kołnierzem. W ćwieki zaopatruję się tylko u jednego sprzedawcy, są one sprawdzone, jakość jest świetna i cena naprawdę zadowalająca. Wybór ćwieków jest naprawdę duży:


Moja kolekcja jest całkiem spora, chociaż dalej brakuje w niej kilku wzorów ćwieków. 



Do kamizelki wybrałam ćwieki wkręcane, dużo ciężej jest je nabić ale przynajmniej mamy pewność, że nie odpadną podczas prania. Do wyboru są ćwieki wkręcane, naszywane (z dziurką przez którą przeszywamy je nitką) oraz z z ostrymi końcówkami do nabijania. Do ćwieków wkręcanych jest nam potrzebny nabijak, którym robimy w materiale dziurkę. Ja jeszcze ze względu na brak czasu nie nabiłam do końca wszystkich ale będzie to wyglądało mniej więcej tak :



Teraz zostało już tylko nałożyć ją na plecy dziecku i wyruszyć na podbój świata ;) Można też wykonać taką kamizelkę i sobie i dziecku, bardzo fajnie wyglądają takie komplety ubrań na rodzinach, ostatnio ubrały się tak dziewczyny z  SZAFECZKA i wyglądały moim zdaniem uroczo :)

Jak podoba Wam się kamizelka? Może same zajmujecie się DIY i macie dla mnie kilka wskazówek na temat pracy, jakieś ciekawe inspiracje? Może chcecie się pochwalić swoją pracą? Zapraszam do dyskusji i komentowania! 

Używałam:
tacka/pędzle/taśma - Szał dla Plastyków
ćwieki - Ostre ćwieki
kamizelka - lumpeks
torebka serce - ebay

Pozdrawiam serdecznie, 
Aśka Sudak



8 komentarzy:

  1. mega kreatywnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę fantastyczny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinnaś wrzucić jeszcze zdjęcie córy w tym oto wdzianku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko dzień będzie ładny wybierzemy się na spacer i zrobię zdjęcia, uaktualnię post :-)

      Usuń
  4. Rewelacyjny pomysł, świetne wykonanie :) sama bym sobie zrobiła taką kamizelkę :) mega!Tez czekam na zdjęcie Córci w kamizelce :) torebka też skradła moje serducho :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny pomysł:D czekam na nowe propozycje

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna, ale czy te kolce pozwola dziecku się oprzeć na krzesle??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam na sobie wcześniej, kładą się więc oprzeć się można spokojnie, tak wysoko nawet nie uwierają za bardzo ale ze względu na wygodę i bezpieczeństwo są tylko z tyłu, na pagonach i z przodu nie. Zawsze też można wymienić na piramidki, one nie kłują i nie przeszkadzają :-)

      Usuń